Strona główna Zdrowie i Uroda Rehabilitacja kardiologiczna, czyli jak zadbać o najbliższych po zawale mięśnia sercowego

Rehabilitacja kardiologiczna, czyli jak zadbać o najbliższych po zawale mięśnia sercowego

112
0
PODZIEL SIĘ

    Zawał serca dziadka był dla nas wszystkich dużym szokiem. Dziadek miał już co prawda swoje lata, ale nigdy nie narzekał na bóle i zmęczenie. Chętnie pracował w osiedlowym schronisku dla zwierząt jako wolontariusz, sporo czasu poświęcał też uprawie małego warzywniaka za domem. Gdy dostaliśmy wiadomość ze szpitala, że dziadek przeszedł zawał serca, zrozumieliśmy, że wcale nie był zdrowy – mówi dla na Wanda Miłoszewska, właścicielka lecznicy dla zwierząt z Radomia.

Wanda: Lekarz postawił sprawę jasno – dziadek musi przejść rehabilitację kardiologiczną, ponieważ inaczej nigdy nie odzyska pełnej sprawności. Co to oznaczało? Przede wszystkim musiał zmienić dotychczasowy tryb życia. Wprawdzie nie był osobą zupełnie siedzącą, ale odżywiał się niezdrowo.  Miał cukrzycę, ale nie pilnował diety. Lubił jeść bardzo tłusto i sięgał po gazowane, słodkie napoje. W szpitalu potwierdzono, że dziadek ma sporą nadwagę, której koniecznie musi się pozbyć, w przeciwnym razie szybko dojdzie do kolejnego zawału serca.

Stan dziadka był stabilny, dlatego lekarz już po dziesięciu dniach zdecydował, że pacjent może wstać i zacząć ćwiczyć. Początkowo zalecono mu spokojne ćwiczenia oddechowe i gimnastyczne, a ponieważ badania EKG nie wykazały żadnych nieprawidłowości, lekarz zgodził się, by rehabilitacja kardiologiczna była kontynuowana w domu pacjenta.

Zabraliśmy go do siebie. Ściśle pilnowaliśmy diety dziadka – dostawał dużo kasz, ryżu, chudego mięsa, zdrowych tłuszczów i wody. Początkowo narzekał, bo po szpitalnej kuchni marzyły mu się porządne pierogi ze smażonymi skwarkami, ale mama była nieugięta. Dziadek dzięki diecie zaczął wyglądać zdrowiej i nawet przyznał, że faktycznie poprawiło się jego samopoczucie. Do przeprowadzenia rehabilitacji niezbędna była również aktywność fizyczna. Początkowo dalej woziliśmy dziadka na ćwiczenia do szpitala, ale ponieważ były tam spore kolejki i trzeba było czekać na zwolnienie sprzętów, zdecydowaliśmy, że kupimy cykloergometr do domu. Dzięki temu dziadek mógł ćwiczyć o dowolnej porze, a przy okazji my mogliśmy w sposób profesjonalny kontrolować jego stan zdrowia. Kardiolog stwierdził, że cykloergometr lub bieżnia są zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem dla osób po przebytym zawale serca – kończy Wanda.

Układ krążenia takich pacjentów nie jest jeszcze w pełni sprawni, dlatego nie można go nadmiernie przeciążać. Z drugiej strony nie można też całkowicie zignorować ruchu, ponieważ w ten sposób szybko doprowadzimy do kolejnych zakrzepów i zatorów w organizmie. Zdecydowaliśmy się na cykloergometr CRG 200 ASPEL ze sklepu Kredos. Dokupiliśmy do niego też system do badań wysiłkowych CardioTest, dzięki któremu można obserwować pracę serca dziadka i sprawdzać, czy nie występują ewentualne nieprawidłowości. Cykloergometr sprawdził się idealnie. Dziadek zaczął ćwiczenia od najdelikatniejszego trybu, by przyzwyczaić organizm do zwiększonego wysiłku. Z czasem zwiększał obciążenie tak, by przywrócić ciału wydolność sprzed zawału serca. Wspólnie z lekarzem ustaliliśmy dla dziadka optymalny plan treningowy. Ćwiczył pięć razy w tygodniu. Każdy trening rozpoczynał dziesięciominutową rozgrzewką, po której przez 30-40 minut jeździł na cykloergometrze. Dodatkowo raz w tygodniu uczęszczał też na ćwiczenia gimnastyczne dla emerytów. Regularnie kontrolowaliśmy stan dziadka poprzez badanie elektrokardiografem. Codziennie sprawdzaliśmy też jego ciśnienie, a raz w miesiącu – wagę. Dzięki diecie i regularnej aktywności fizycznej dziadek zrzucił piętnaście kilogramów i zaczął czuć się o wiele lepiej. Po trzech miesiącach wrócił do swoich codziennych aktywności, znów chętnie wyprowadza psy na spacery i sadzi pomidory w ogródku. Dziadek mówi, że teraz nie wyobraża sobie życia bez cykloergometru. Zawsze, gdy jeździ na rowerze, włącza sobie muzykę lub ulubiony serial w telewizji, dzięki temu trening kojarzy mu się wyłącznie z przyjemnością. Ponadto salon, w którym postawiono urządzenie, szybko stał się centrum naszego życia – z czasem z cykloergometru zaczęli korzystać również rodzice i ciocia. Lekarz stwierdził, że każdy powinien profilaktycznie włączyć do codziennego trybu życia jak najwięcej ruchu, ponieważ to może uchronić nas m.in. przed cukrzycą, miażdżycą i zawałem serca.

Ruch miał duży wpływ na zdrowie dziadka. Dzięki ćwiczeniom na cykloergometrze zmniejszyło się jego nadciśnienie tętnicze oraz poziom cholesterolu. Dziadek jest też bardziej odporny na wysiłek. Jego kondycja poprawiła się znacząco, dlatego od czasu do czasu pozwala sobie również na jazdę na zwykłym rowerze miejskim. Dodatkowo dziadek ma lepszą wydolność i nie walczy z zadyszką po powrocie z każdego spaceru. A my jesteśmy wdzięczni, że dostał drugą szansę i mógł zmienić swoje nawyki, by być z nami jak najdłużej.

Autor: Mariusz Zakrzewski. Artykuł “Rehabilitacja kardiologiczna, czyli jak zadbać o najbliższych po zawale mięśnia sercowego” powstał dzięki współpracy Zbigniewa Kadzewicza – właściciela sklepu medycznego kredos.pl